Showing posts with label 8.O JEDZENIU/ABOUT FOOD. Show all posts
Showing posts with label 8.O JEDZENIU/ABOUT FOOD. Show all posts

Tuesday, April 8, 2014

Syryjski mutabbal


Społeczeństwo Jordani w znacznym stopniu ukształtowane zostało przez bliskiowschodnie konflikty. Kraj - jedyna oaza spokoju w tym regionie stał się azylem dla uchodźców uciekających od wojen domowych, rewolucji lub okupacji. Począwsy od 1948 roku do kraju zaczęli napływać Palestyńczycy, co związane było bezpośrednio z powołaniem do życia nowego państwa - Izraela. Dla mieszkańców tej ziemi oznaczało to trwającą do dziś przymusową emigrację. Jako, że Palestyna i Jordania od zawsze były ze sobą mocno związane - większość z nich udała się właśnie tutaj. Stąd dziś większą część społeczeństwa jordańskiego stanowią właśnie Palestyńczycy. Po konflikcie w Iraku do kraju napłynęła fala uchodźców szukająca spokoju i lepszego życia. Zadomowiła się tu, wtapiając w otoczenie i wspominając dawne, lepsze czasy kiedy wszystko było tańsze a na pytanie jak się masz odpowiadało się we własnym dialekcie. Potem Jordanie spotkała Syria. Toczący państwo konflikt spowodował, że obecnie znajduję się tu około 1,5 mln uchodźców, których życie często znacząco różni się od tego, które wiedli w swoim kraju. Nie wspominając już oczywiście napływu Egipcjan będących tu tanią siłą roboczą. Gdyby nie to, że moja tutejsza krawcowa jest spod Bagdadu, na obiady chodzę do syryjskich uchodźców z Aleppo, kucharz w mojej ulubionej restauracji jest Egipcjaninem, a przyjaźnie się z Palestyńczykami i Jordańczykami - pomyślałbym że ten wstęp nadaje się do książki historycznej. Tym razem jednak historia bezpardonowo wkroczyła z moje życie. Ta cała regionalna i kulturowa zawiłość przekłada się na zróżnicowanie dostępnych tu potraw - każdy bowiem gotuje po swojemu, a wachlarz możliwości jest naprawdę bardzo szeroki.

Cały ten wstęp tylko po to, żeby przedstawić wam mutabbal - nieodłączną część kuchni Lewantu. Dip z pieczonego bakłażana jest tu równie popularny jak hummus i dostępny w prawie każdej restauracji. Podaje się go jako przystawkę, razem z chlebem i warzywami. Mutabbal to chyba najlepsza rzecz jaka spotkała mnie w Jordanii. W każdym kraju przygotowuje się go odrobinę inaczej. Moi Syryjscy przyjaciele dla poprawy smaku dodają gęstego labne, który w Polsce z powodzeniem zastąpi jogurt grecki. Mutabbal przygotowuję się naprawdę łatwo i stosunkowo szybko. Najlepszy jest zaraz po przygotowaniu, kiedy bakłażan jeszcze nie ostygł. Oto i on!

Syryjski mutabbal
czas przygotowania: 30 minut

Czego potrzebujesz na średnią porcję?
3 bakłażany
1/2 szkl labne lub jogurtu greckiego
3 ząbki czosnku
2 łyżki tahiny
oliwa z oliwek, ostra papryka
sól

Co teraz?
1. Bakłażana opalić na kuchenką gazową, aż będzie miękki i skórka porządnie spalona.
2. Obrać go z tej skórki, bardzo drobno poszatkować lub rozgnieść widelcem, dodać labne, tahinę, zmiażdżony czosnek i wszystko dokładnie wymieszać.
3. Polać wierzch oliwą, posypać ostrą papryką i podawać.




Jordanian society has been shaped by Middle eastern  conflicts . Country - the only oasis of peace in the region has become a haven for refugees fleeing from civil wars, revolutions, or occupation. Since 1948 the country has became a destination for Palestinians, which was connected directly to birth of a new country - Israel. For the inhabitants of the land it meant nothing but forced emigration that lasts untill now. As the Palestine and Jordan have always been intimately linked - most of them flew here. Thus, today the Jordanian society contains of a big number of Palestinians. After conflict in Iraq, the country faced influx of refugees seeking peace and a better life. Adapting here to new surroundings, remembering the old , better times when everything was cheaper and for question "how are you" you could answer in your own dialect . Then Syria . Ongoing conflict resulted in about 1.5 million refugees living in this small country, whose lives are often significantly different from that which they used to have in their own country. Not to mention, of course, the influx of Egyptians who work here as a cheap labor. Were it not that my local seamstress is from Baghdad, at lunch I go to Syrian refugees from Aleppo, chef at my favorite restaurant is Egyptian, and my best friends are Palestinians and Jordanians - I would think that this introduction is suitable for a history book. This time, however, the history relentlessly marched into my life. This whole regional and cultural intricacies translates into a diversity of cuisine available here - and the range of possibilities is really very broad.

All this just to introduce you to mutabbal - an integral part of the Levantine cuisine. Roasted eggplant dip is as popular as hummus and available in almost every restaurant . It is served as an appetizer, along with bread and vegetables. Mutabbal is probably the best thing that happened to me in Jordan. In every country it's prepared in a slightly different way. My Syrian friends add labne (Greek yoghurt may work in Poland) to improve the taste. Mutabbal is the best right after preparation, when the eggplant hasnt been cooled down yet . Here it is !

Syrian mutabbal
preparation time: 30 minutes

What do you need for an average portion ?
3 eggplants
Half glass Labna or Greek yogurt
3 cloves of garlic
2 tablespoons tahini
olive oil, hot pepper
salt

What now?
1 Roast eggplant over a  stove until it is soft and the skin properly burned.
2 Peel it, finely chop or mash with a fork, add Labne, tahini, garlic and crush everything thoroughly.
3 Pour olive oil over the top, sprinkle with acute hot pepper and serve.


Monday, February 3, 2014

Idealny krem z warzyw


Przepis na powyższą zupę znajdziejsz tutaj
Get the recipe for this soup here


Przeglądając zdjęcia potraw przyrządzonych przez zawodowych kucharzy zawsze zastanawiałam się jak udaje im się osiągnąć idealną konsystencję zupy krem. Obrazy sugerowały, że ich dania są nie tylko pyszne. Uwieczniały coś więcej - tą niedoścignioną perfekcję wyrażającą się w jedwabiście gładkiej strukturze kremu. Spójrzcie tylko na to.

While browsing photos of dishes prepared by professional chefs, I always wondered how they manage to achieve the perfect consistency of cream soup. Images suggested that their dishes are not only delicious. They depicted something more - the unrivaled smoothness expressed in the silky texture of the cream. Just look at it.

źródło: seriouseats.com

Ten krem jest tak gładki, lekki i puszysty, że momentami przypomina piankę. Kto mierzył się z zupami warzywnymi wie, że sam proces miksowania to tylko połowa sukcesu. Diabeł zawsze tkwi w szczegółach, czyli w przypadku gotowania - w chemii. Gładką fakturę możemy uzyskać na kilka sposobów. Powszechnie w tym celu używa się śmietany, która przyjemnie rozbija intensywny smak warzyw, chociaż do najzdrowszych nie należy. Możemy też użyć sera, który w kontakcie z gorącym płynem utworzy pyszną strukturę. Jednym z moich ulubionych sposobów jest też metoda Julii Child, czyli krem na bazie białego ryżu, który odkrył przede mną nieznany dotąd aksamitny smak (patrz: krem z porów). Dla mnie idealną metodą jest dodanie tłuszczu w końcowej fazie procesu. Ale po kolei.

Jak stworzyć idealny krem z byle czego?

This cream is so smooth, light and fluffy, that sometimes resembles foam. Who faced making the vegetable soups know that the process of mixing is only half of the battle. The devil is always in the details, or, in the case of cooking - in chemistry.  We can get a smooth texture by number of ways. Commonly used for this purpose, a cream, which breaks intense taste of vegetables, is not the healthiest chouse. We may also use the cheese, which in contact with the hot fluid create a delicious texture. One of my favorite ways is also a method of Julia Child, or cream white rice-based, which has showed me previously unknown to me velvety taste (see: the leek cream). For me ideal method is to add the fat in the final stage of the process. Let me explain this step by steb

How to create the perfect cream out of nothing?

KROK I/STEP I



Przygotuj swój główny składnik.
Może to być dowolne warzywo lub ziarno, takie jak soczewica czy cieciorka. Umyte i pokrojone na małe kawałki - im mniejsze, tym szybciej się ugotują.
Niektóre warzywa potrzebują wstępnego przygotowania, które pozwoli podkreślić i wydobyć ich cały smak. Najlepiej sprawdzi się tu opiekanie lub podsmażenie. Zwłaszcza nadają się do tego rośliny o głębokim, słodkim smaku jak dynia, bataty, kalafior czy brokuł.

JAK TO ZROBIĆ?
Pokrój warzywa w małe kawałki, skrop oliwą i oprósz solą oraz pieprzem. Wyłóż na blaszkę pokrytą papierem do pieczenia i piecz w temperaturze 180 C aż będą miękkie i lekko brązowe.

Proces karmelizacji rozbija cukry, wydobywając całą słodycz. Poza tym reakcje enzymatyczne, w wyniku których powstają cukry proste są przyspieszane przez ciepło.

Do mojej zupy użyłam czerwonej soczewicy i marchewki.
***
Prepare your main ingredient. 
This can be any vegetable or grain, such as lentils or chickpeas. Washed and cut into small pieces - the smaller, the faster they will cook.
Some vegetables require pre-cooking, which will emphasize and bring out their full flavor. Best for it is grilling or stir-frying. It goes well for plants with a deep, sweet taste like pumpkin, sweet potatoes, cauliflower or broccoli.

HOW TO DO IT? 
Cut the vegetables into small pieces, sprinkle with olive oil, salt and pepper. Lay off on the baking form covered with baking paper and bake at 180 C/ 375F until soft and slightly brown. 

The process breaks down the sugars, caramelize them, bringing out all the sweetness. Besides enzymatic reactions, which result in simple sugars are accelerated by heat.

For my soup I used red lentils and carrots.

KROK II/ STEP II


Co nadaje zupie aromat? Rośliny czosnkowate - cebula, czosnek, por, szalotka, dymka - oraz przyprawy. Warzywa takie jak cebula czy por nie zdominują smaku całej zupy, ale jedynie go wzbogacą. Odpowiednie przyprawy nadadzą aromat. Ważne, żeby dodać je na tym etapie gotowania - tak, żeby rozpuściły się w tłuszczu, na którym podsmażasz swoje dodatki. Uwolnią wtedy cały swój smak i stracą nieprzyjemny "proszkowy" posmak.

JAK TO ZROBIĆ?
Mamy do wyboru dwie techniki:

  • duszenie - czyli gotowanie warzyw w tłuszczu na wolnym ogniu, co pozwala pozbyć się nadmiaru wody i przełamuje ich strukturę komórkową, by uwolnić smak i aromat.
  • podsmażanie - czyli duszenie na dużym ogniu, gdzie po pozbycie się nadmiaru wody następuje proces karmelizacji uwalniający słodycz, co pozwala nam uzyskać słodszy i bogatszy smak.
Zazwyczaj wydaje nam się, że więcej oznacza lepiej, jednak słodycz podsmażanych warzyw może zdominować główny składnik prowadząc do mdłej i nudnej zupy. 

PRZYPRAWY
Przyprawy dodajemy kiedy warzywa są już miękkie - zarówno w przypadku przypraw proszkowanych(papryka, curry, imbir, kurkuma, kumin...) jak i różnych past (harissa, pasta curry, koncentrat) tłuszcz wydobędzie ich aromat i bogaty smak. Ponieważ większość tych produktów przeszła już wstępną obróbkę, wystarczy zaledwie kilka sekund. Kiedy przyprawy zaczną pachnieć - proces jest skończony.

Do mojego kremu poddusiłam na oliwie cebulę i por. Dodając czerwoną paprykę i czosnek.
***
What gives flavor to the the soup? Alliums - onion, garlic, leeks, shallots, spring onions - and spices. Vegetables such as onions or leeks will not dominate the taste of the whole soup, but only enrich it. Suitable spices will give the flavor. It is important to add them at this stage of cooking - so as tthey can dissolve in fat. Then unleash all its deep taste and lose their " powder " flavor.

HOW TO DO IT ?
We have a choice of two techniques :


  • sweating -  cooking vegetables in fat over low heat, allowing you to get rid of excess water and breaks their cell structure to release the flavor and aroma.
  • browning - ie sweating on high heat, where after getting rid of excess water a process of caramelization starts releasing sweetness, which allows us to get sweeter and richer taste.

Typically, we think that the more is better, but the sweetness browned vegetables can dominate the main component leading to a bland and boring soup.

SPICES
Add them when the vegetables are soft - both the powdered spices (paprika, curry, ginger, turmeric, cumin ... ) and various pastes (harissa, curry paste, tomato concentrate) - fat brings out their aroma and rich flavor . Because most of these products have been pre-cooked, just a few seconds of frying is enough. When the spices begin to smell - the process is finished.

To my cream I sweated onion and leek in olive oil. Then I added red pepper and garlic.


KROK III/STEP III


 Wybór odpowiedniego płynu może wpłynąć na efekt końcowy.
  • bulion - najlepiej domowy. Jego łagodny, neutralny smak wzbogaci aromat zupy nie dominując go.
  • sok warzywny - jeżeli chcecie podkreślić smak waszego głównego składnika lub wzbogacić zupę o nowe nuty smakowe to najlepszy wybór. 
  • nabiał - mleko lub maślanka pozwolą uzyskać gładką konsystencję i łagodniejszy smak, co sprawdzi się z przy bardzo intensywnych warzyw jak brokuły czy pomidory.
  • woda - zdrowia doda jak mawiają kupcy na całym świecie :) sprawdzi się świetnie, gdy nie masz już nic innego pod ręką.
JAK TO ZROBIĆ?
Nie używaj zbyt dużo płynu - tylko tyle, żeby przykryć warzywa. Jeżeli zupa wyjdzie na gęsta zawsze możesz ją rozcieńczyć. Zagęszczanie zbyt rzadkiej zupy to proces długi i uciążliwy.
Teraz wystarczy pogotować je, aż zrobią się miękkie. O ile w przypadku warzyw korzeniowych rozgotowanie nie wpłynie zbytnio na efekt ostateczny, o tyle brokuły, groszek, szparagi czy warzywa liściaste powinny być zdjęte z ognia zaraz po ugotowaniu. O ile zależy ci na intensywnym i ładnym kolorze zupy.

W swojej zupie użyłam właśnie wody.
***
Choosing the right liquid can affect the final result .

  • broth - preferably homemade. Its mild , neutral flavor enrich the aroma of the soup and is not dominating it.
  • vegetable juice - if you want to emphasize your main component or enrich the soup flavor with a new flavor notes it is the best choice.
  • dairy products - milk or buttermilk will give a smooth texture and a milder flavor, which will work with the very intense vegetables like broccoli and tomatoes.
  • water - works great when you have nothing else at hand.

HOW TO DO IT ?
Do not use too much liquid - just enough to cover the vegetables. If the soup comes too thick, you can always dilute it. Other way might be difficult.
Now just boil the vegetables until they become soft. While in the case of root vegetables overcooking will not affect much the final result,  broccoli , peas, asparagus and leafy vegetables should be removed from the fire immediately after cooking. Of course only if you care about intense color and a nice soup.

In my soup I used just water.


KROK IV/STEP IV


Od sprzętu jakiego używasz będzie zależała m.in. konsystencja Twojej zupy.

  • blender - pozwoli ci uzyskać gładkość absolutną ze względu na szybkość obrotów i ruch wirowy
  • blender ręczny - przy odrobinie cierpliwości i dobrej woli jesteś w stanie uzyskać gładką konsystencję zupy chociaż już nie będzie to już gładkość absolutna :)
JAK TO ZROBIĆ?
Najważniejsza część tego etapu to dodanie tłuszczu w czasie miksowania. Może to być oliwa lub masło, które wzbogacą dodatkowo smak. Jeżeli twój sprzęt jest słabszy dodawaj go powoli. 
***
From the kitchen tools that you use will depend consistency of your soup.


  • blender - will allow you to get the absolute smoothness due to the speed of rotation and vortex moves
  • hand blender - with a little patience and good will you are able to get a smooth consistency of soup, although it will no longer have absolute smoothness :) 

HOW TO DO IT? 

The most important part of this phase i fat added during mixing. It can be olive oil or butter, or any other oil which further enrich the taste. If your blender is an old one add the fat very slowly.


KROK V - OSTATNI/ STEP V - THE LAST


Doprawienie zupy na etapie końcowym jest niezwykle ważne - nigdy nie wiesz czy jest wystarczająco słona póki nie spróbujesz jej w formie finalnej. Najlepszym sposobem na wydobycie smaku jest kwasek. Ponieważ gubi się on w procesie obróbki termicznej najlepiej dodać go na końcu, zaraz przed podaniem. Świetnie współgra z warzywnymi nutami. Do podkreślenia smaku sprawdzi się także ocet winny czy jabłkowy.

To co umieścisz na wierzchu swojego kremu jest równie ważne, nie tylko ze względów estetycznych. Dodatki stworzą całość i nadadzą charakteru.
***
Seasoning the soup at the final stage is extremely important - you never know if there is enough salt till you've tasted it in a final form. The best way to get all the taste is by adding acid. Because it is lost by heat while cooking,the best to add it at the end, just before serving. It works great with vegetable notes. You can use lemon or lime. To highlight the flavor also check vinegar or apple vinegar.

What you put on top of your cream is equally important, not only for aesthetic reasons. Extras will create a whole flavor and will give the soup a distinct character.


A oto moja zupa! Krem z czerwonej soczewicy!
Here is my soup. Red lentil soup!


article based on/artykuł na podstawie www.seriouseats.com/2014/01/the-food-lab-how-to-make-creamy-vegetable-soup.html 

Wednesday, January 29, 2014

Tropem falafela


Odkąd los rzucił mnie na Bliski Wschód minęło już pięć, długich miesięcy.  Życie płynie tu swoim rytmem. Odnosi się wrażenie, że pojęcie czasu uniwersalnego nie istnieje. Należy on do każdego z osobna i do nikogo zarazem. Umawiasz się z człowiekiem na 16, on przychodzi o 18 lub następnego dnia. Maalesh. Nic się nie stało. Na co dzień miasto jest pełne dźwięków. Melodia wydobywająca się z fletu obwoźnego sprzedawcy waty cukrowej snującego się po ulicach. To dziwne, ale jeszcze nigdy nie widziałam dziecka kupującego jego produkty. Klakson ciężarówki sprzedawcy gazu. Stukot młotków, zgrzyt metalu i pusty odgłos uderzania kamienia o kamieć dochodzącę z pobliskiej budowy. Idąc w głąb miasta czujemy, że zbliżamy się do jądra zgiełku. Powietrze na arabskim targu aż wibruje od tysięcy głosów – sprzedawcy reklamują swoje towary. Każdy produkt – inna rymowanka. Czasem reklamę odtwarza się z kasety. Po co zdzierać gardło? W Palestynie widziałam sprzedawców wyposażonych w mikrofon – tak, by potencjalny klient na pewno nie przeoczył okazji. Suq czyli bazar jest hojny dla tych, interesujących się kuchnią. Świeże, kolorowe warzywa są na wyciągnięcie ręki. Można kupić lokalne produkty, świeżo przygotowany labaneh, świeże lub suszone daktyle i przyprawy ustawione przy ulicy w płóciennych workach. Fotograf się zachwyci, lekarz złapie za głowę widząc towary wystawione na pastwę samochodowych spalin i rąk przechodniów, raz po raz zanurzających się w kolorowych wzniesieniach.  Wśród wąskich uliczek znajdziemy małe standy sprzedające  ful , opiekaną kukurydzę, albo nescafe. Ful to nic innego jak bób, serwowany w całości ze skórką, uduszony i okraszony cytryną, a czasem także sumakiem. W wersji śniadaniowej podaje się go także w formie ciepłego dipu jako dodatek do chleba. Obok fulu w zależności od regionu spotkamy hummus, babę ghanoush, mutabbal i inne. Po dwóch tygodniach na Bliskim Wschodzie wiesz już, gdzie będziesz kupował swój hummus przez najbliższe miesiące. Mimo, że sama receptura jest niesamowicie prosta – zaledwie cieciorka, tahina, woda i oliwa – hummus często okazuje się klapą. Najlepszy jest ten świeżo przygotowany, nie za gęsty, o aksamitnej konsystencji.  Miejscowa oliwa dopełnia dzieła. Najbardziej lubię ten dip serwowany w ammańskiej knajpie Hasheme Restaurant – choć serwuje typowe śniadaniowe menu, jest pełna cały dzień. Obok hummusu najbardziej popularną pozycją jest falafel – czyli kotlecik z cieciorki smażony na głębokim tłuszczu – najlepszy świeży, złoty i chrupiący. Jedzenie na ulicy w ogóle jest tu niezwykle popularne. Małe jadłojanie na kółkach przenoszą się czasem z miejsca na miejsca, wędrują z ulicy na ulicę. Tam, gdzie przystaną, zaraz zbiera się tłum wygłodniałych przechodniów, spożywających swoje śniadanie, lunch czy przekąskę w atmosferze ogólnej wesołości, od czasu do czasu przetykanej salwami głośnego śmiechu. Pomimo różnorodności tutejszego pieczywa – maanesh, mu’adżanat  i inne piekarskie wyroby – brakuję mi tu dobrego, polskiego chleba na zakwasie. Nic nie zastąpi chrupkości jego ciemnej, spieczonej skórki. W menu przeważa mięso: drobiowe, wołowe, baranie. Mimo to wegetarianin znajdzie tu całą gamę smaków. Tylko spójrzcie. Już niebawem nowa porcja przepisów z Bliskiego Wschodu i nie tylko ;)


Al Quds (Amman, Jordania, Rainbow st.) to mała budka z falafelem wg. wielu przewodników uznanym za najlepszego na Bliskim Wschodzie(sic!). Byłam, próbowałam. Niestety tutejszy wyrób nie sprostał wyzwaniu jakie nałożyła na niego ta przesadzona etykietka. Już niedługo postaram się zamieścić przepis na najlepszego falafela jakiego jadłam ;)


Po prawej palestyński maftuul czyli kasza burghul obtaczana mąką. Mało osób przygotowuje tą potrawę w domu. Zazwyczaj świezy maftuul kupimy na pobliskim targu lub w postaci mrożonej w supermarkecie. Wystarczy zalać bulionem i zagotować. Potrawy palestyńskie są w Jordanii bardzo powszechne ze względu na dużą społeczność palestyńską, która przybyła tu po proklamacji państwa Izrael w 1948, a następnie w wyniku kolejnej wojny arabsko-izraelskiej w 1967 roku.


Palestyńskie lody to już legenda.Dodatek gumy arabskiej nadaje im tej ciekawej, ciągnącej się konsystencji, przypominającej trochę tureckie lody, dondurma. Pycha! Rukab's cafe to chyba najstarsza, bo założona w latach czterdziestych i jedna z najdroższych lodziarni w Ramallah (Zachodni Brzeg Jordanu tudzież Autonomia Palestyńska). Na stałe wpisała się w krajobraz centrum. Na jej cześć jedną z ulic nazwano nawet jej imieniem. Na zdjęciu najpopularniejsza kompozycja smakowa: tęcza. :)


Przenosimy się do Libanu, gdzie niepodzielnie króluje mutabbal, tj. pasta z bakłażanów i halloumi - kozi serek dostępny także u nas. Dolne zdjęcie po prawej przedstawia rodzaj cienkiego chlebka zapiekanego z najrozmaitszymi dodatkami. Tutaj pomidory i trzy rodzaje sera. Liban to także hedonistyczny, naleśnikowy raj. Wasze kubki smakowe rozpłyną się w pierwszej chwili zetknięcia z naleśnikiem nadziewanym nutellą, roztopionym snickersem, marsem, twixem, bounty, masłem orzechowym, tahiną i wszystkim co sobie wymarzycie!

  
Jeśli będziecie kiedyś w Bejrucie koniecznie wstąpcie do Saifi Urban Gardens (Bejrut,Liban), który mieści się w samym centrum Bejrutu i pełni funkcję hostelu, restauracji, szkoły języka arabskiego oraz centrum kultury. Byliśmy tam prawie codziennie zajadając się grillowanym halloumi, pyszną pastą z bakłażana, hummusem i świeżymi warzywkami.


Na końcu mój ulubiony Kair - miasto, które nie śpi przez Arabów nazywane um al-dunya czyli matką świata. Niesamowita metropolia, w której żyje około 30 mln ludzi. Atmosfera w Egipcie wciąż jest dosyć napięta. Każdego piątku na Tahrirze i pobliskim placu Talaat Harb zbiera się grupa protestantów żądających uwolnienia swoich przyjaciół uwięzionych w związku z zaistniałą sytuacją. Dziś turystów tu jak na lekarstwo. Po lewej od góry dzielnica muzułmańska, która swoje lata świetności ma już dawno za sobą. Kiedyś tetniące serce miasta, to tam dzieje się większość wydarzeń opisywanych przez Nadżiba Mahfuza, dziś centrum biedoty. Niezwykle ciekawe miejsce pełne zakamarków i wspomnień. Następnie po prawej Zooba,moja ulubiona knajpa na Zamalku - dzielnicy ambasadorskiej, dawniej przyczółku Brytyjczyków. Miejsce aspirujące do rangi  restauracji ze zdrową żywnością. Możecie zjeść tu pełnoziarniste koszeri (koshery), o którym mowa będzie za chwilę, wypić sok truskawkowo-bazyliowy lub brzoskowiniowo-rozmarynowy. Fajna atmosfera, mili ludzie. :)
U dołu po lewej soczkarnia przy Tahrirze, a po lewej jadłodajnia na kółkach, również przy Tahrirze.


O soczkach już wspominałam. Po prawej legendarne koszeri czyli przysmak każdego Egipcjanina. Ryż, soczewica, makaron, trochę cieciorki, do tego sos, karmelizowana cebulka i ocet jabłkowy. Prosta pozycja dostępna w każdym miejscu. Niebawem wrzucę przepis.
Po lewej u dołu kolorowe pitki w Zoobie: od góry zwykły, buraczany i szpinakowy.


W Egipcie falafele wyglądają jak płaskie placuszki, ale są tak samo smaczne jak te w Jordanii. Po lewej pozycja śniadaniowa, którą kupiłam przy Tarhrirze. Gotowana pszenica zalana gorącym mlekiem, wodą z gotowania, makaronem vermicelii i cukrem. Pycha!

To by było na tyle. Czeka na Was jeszcze relacje z izraelskiego stołu. Niebawem pojawią się nowe przepisy na opisywane potrawy. Niektóre z nich możecie znaleźć u nas już teraz!
Pozdrawiam!
A.

P.S. Pisaliśmy także o Indiach: tu i tu

Monday, July 8, 2013

Zróbże sobie herbatę!


Przygotowanie mieszanki własnej herbaty w domu jest dziecinnie proste. Wymaga za to sporo czasu ze względu na konieczność nazrywania własnych ziół, kwiatów czy wysuszenia owoców. Dlatego najlepiej nieśpiesznie gromadzić wszystko, żeby na koniec skomponować tą wymarzoną kompozycję smaków. Sami czuwacie nad całym procesem przygotowania poszczególnych składników, stąd zazwyczaj ich jakość jest o wiele wyższa niż tych kupowanych w sklepie. I nagle odkrywacie, że herbata truskawkowa może smakować truskawką bez żadnych ulepszaczy, a suszona pomarańcza może być tak aromatyczna jak nawet się Wam nie śniło. W niektóre dodatki warto zaopatrywać się w aptekach - jak np. rumianek lub, jeżeli mamy ochotę na orientalną nutkę w wyspecjalizowanych sklepach. 




Jeżeli chodzi o suszenie składników to warto pamiętać o tym, że:
- kwiaty zrywamy w miejscach oddalonych od dróg, nie myjemy ich przed suszeniem. Oczyszczamy zaledwie z zielonych szypułek, pozostawiamy płatki. Tak przygotowane rozkładamy na dużej powierzchni i co dzień przetrząsamy. Po ok 2-3 dniach powinny być gotowe. 
- owoce myjemy, osuszamy i kroimy na małe kawałki. Suszymy je w suszarce do owoców i warzyw w maksymalnie 42 C. Powyżej tej temperatury białko ścina się i tracimy wszelkie wartości odżywcze, a także sporo aromatu. Przygotowane w ten sposób owoce będą wysuszone ale nieco bardziej lepkie niż te kupione w sklepie. Cały proces powinien zająć nam około 2 dni w zależności od rodzaju i wielkości owoców. Przed dodaniem do herbaty rozdrabniamy je na małe kawałki - ja zrobiłam to w młynku do kawy
- przyprawy - nie może ich zabraknąć w naszych herbatach. Do wyboru mamy całą gamę różnych smaków, choćby cynamon, kardamon, goździki, nawet ziele angielskie czy imbir. Najlepiej kupić je w większych kawałkach i samemu rozdrobnić na mniejsze, ale nie na proszek.
- i oczywiście dobra herbata lub zioła, które będą naszą nutą bazy





Jak łączyć składniki?

Możecie korzystać w powszechnie znanych klasycznych połączeń. Każdy wie, że dzika róża i hibiskus smakują razem dobrze, gdyż jest to dosyć popularna mieszanka, chętnie stosowana przez producentów herbat.
Jeżeli macie jednak ochotę na nietypowe składniki - jak np. kalina - najlepiej posłużyć się węchem - jak w gotowaniu. Czyli wciągamy aromat jednego dodatku a potem drugiego - nie martwcie się - wasze zmysły same wyczują co do siebie pasuje. Potem możecie zaparzyć małą próbkę tak skomponowanej mieszanki i jeżeli do Was przemówi przygotować jej więcej.

Domowa herbata świetnie nadaje się również na prezent dla Waszych przyjaciół lub rodziny.

***
Make yourself a tea!

Preparing the mix of your own tea at home is easy. It requires a lot of time because you need to pick up your own herbs, flowers or dry fruits. It is therefore best to collect everything step by step so at the end you can compose the dreamy composition of flavors. You watche over the entire process of preparing the individual components, so their quality is usually much higher than those bought in the store. And then you discover that strawberry tea can taste the strawberrish without any enhancers, and dried orange can be as fragrant as even you never dreamed of.  Some ingredients you may buy at the pharmacies - such as chamomile or if you want a hint of oriental goods in specialized stores.


How to prepare your tea?
Few tips about drying:
- Flower - pick them up in places away from the road, do not wash them before drying.Cut off green stalks and leaves petals. Thus prepared, spread them over a large surface, and ted it every day. After about 2-3 days it should be ready.
- Fruits -  wash them, dry and cut into small pieces. We dry them in the dryer for fruits and vegetables in up to 42 C. Above this temperature the protein is set and lose all nutritional value and a lot of flavor. Prepared in this way dried fruits are but slightly more viscous than those bought in the store. The whole process should take us about 2 days depending on the type and size of fruit. Before you add to tea shred them into small pieces - I did it in a coffee grinder
- Spices - they're a must. We can choose from a range of different flavors such as cinnamon, cardamom, cloves, allspice and even ginger. Buy them in larger pieces and  crumble into smaller alone, but not powder.
- And of course, good tea or herbs that will be our base note


How to combine the ingredients?
You can use the well-known classical compositions. Everyone knows that rosehip and hibiscus taste good together, because it's quite common mic, broadly used by tea's manufacturers.
If you fancy unusual ingredients - such as viburnum/cramp bark - than it's best to use the sense of smell - as in cooking. So pull in one flavor and then another one - do not worry - your senses  will tell you what fits together. Then you can make some small sample of so composed mixture and if you feel it's the right combination, prepare it more.

Domestic tea is also great for a gift for your friends or family.


Sunday, February 10, 2013

Podsumowanie akcji Gotuj sezonowo!



Oto i on - koniec. Koniec akcji Gotuj sezonowo, w której ilość wpisów przeszła moja najśmielsze oczekiwania. Nie ma co. Popisaliście się i pokazaliście, że z polskich produktów sezonowych można stworzyć cuda, wystarczy tylko odrobina wyobraźni.

Dlaczego produkty sezonowe?
W dobie otwartego i przesyconego zagranicznymi produktami rynku często zapominamy jak dobre jest jabłko, gruszka czy seler, które de facto rosną w zasięgu ręki, a ich ceny plasują się w marketach wśród tych najniższych. Rozmawiając ze znajomymi, przeglądając wasze wpisy zauważam, że nieco zachłysnęliśmy się tą ogólnodostępnością wszystkiego i wszędzie. Nie ukrywam, że mnie też cieszy widok grzybów Portobello ustawionych w rządku na półce pobliskiego marketu - bo o takich czasach nasi rodzice i dziadkowie mogli tylko pomarzyć. Gotowanie z produktów sezonowych niesie ze sobą sporo korzyści, a obce kuchnie znamy już na tyle, że łatwo wprowadzić ciekawe modyfikacje, które tchną w starą, dobrą marchewkę nowego ducha. Istnieje teoria, z którą po części się zgadzam, mówiąca, że ponieważ nasi przodkowie od setek lat odżywiali się pożywieniem, które zdobywali na swoim terytorium (bo grzybów Portobello raczej nie importowali), produkty lokalne i sezonowe powinny stanowić podstawę naszej diety. I czemu nie? Skoro taki wybór ma też wymierne skutki ekonomiczne - mianowicie warzywa i owoce są w swoim sezonie najtańsze i często najsmaczniejsze. A do tego wspieramy drobnych przedsiębiorców, którzy - chcecie tego czy nie - stanowią podstawę naszej gospodarki. Często osiedlowe warzywniaki oferują produkty po niższej cenie niż duże markety - oczywiście jeżeli mówimy o produktach sezonowych. Kto szuka w zimę kalafiora w warzywniaku nie powinien dziwić się, że ten kosztuje 8 zł za sztukę!

Dlaczego akcja wegetariańska?
Mam wrażenie, że ostatnio każdy przepis jaki spotykam zawiera w sobie coś mięsnego. I szczerze powiem jestem tym znudzona. Wiemy, że rozsądnie jest jeść mięso 2 razy w tygodniu ale w rzeczywistości jemy je codziennie. Zaglądając do Jamiego Oliviera, Nigelli Lawson, Gordona Ramseya i innych kulinarnych źródeł wydaję mi się, że tak samo jak zachłysnęliśmy się ogólnodostępnością produktów, tak samo obiad bez mięsa jest tylko czymś co, po angielsku nazywamy side dish, czyli daniem, które świetnie komponuje się do głównego posiłku, ale nawet nie ma prawa aspirować do jego rangi. Współcześnie zaleca się, żeby nasza dieta zawierała od 10 do 15% białka zwierzęcego, wliczając w to kazeinę - tj. wszelkie produkty mleczne. Jadłospis składający się w 70% z mięsa nijak do tego nie przystaje. Przyznaję, że kiedy parę miesięcy temu wprowadzałam rewolucję w swojej kuchni sama nie wiedziałam co i jak gotować. Ale po tym okresie przejściowym pomysły zaczynają pojawiać się same.
Akcja Gotuj sezonowo nie ma na celu zmieniać waszego światopoglądu, indoktrynować was czy odciągać od ulubionego kurczaka. Ma za to dać wam do myślenia i może wprowadzić zdrowsze nawyki żywieniowe dopasowane do waszych indywidualnych potrzeb. Ma też pokazać,że z polskich warzyw i owoców można wyczarować świetne rzeczy i dostarczyć pomysłów na konkretne dania i kulinarne rozwiązania.

Serdecznie dziękuję wam wszystkim za udział! Zaglądajcie do mnie i do napisania w kolejnych akcjach :)
Więcej o Gotuj sezonowo! dowiesz się tutaj.

A oto i przepisy w kolejności bez najmniejszego sensu :) Pozwoliłam sobie zwrócić wyróżnić te, które w jakiś sposób mnie urzekły czy to pomysłem czy fotografią. Wszyscy byliście super!



Apetina z daktylami

Surówka z kiszonej kapusty, jabłka i cebuli

Soczysta surówka z czerwonej kapusty, jabłka i natki pietruszki

Placki ziemniaczane w wersji light.

Pikantna sałatka buraczana z gruszka i skórka pomaranczy

Zupa "grecka" wegańska

Tarte aux pommes à l’ancienne- tarta z Alzacji

Warzywne spaghetti

Surówka z cebuli, buraka i jabłka

Szarlotka z bezą i bez cukru

Marchew w estragonie z piekarnika

Łazanki z kapustą i grzybami

Kompot z suszonych owoców

Zupa krem z pieczonego selera i awokado

Dietetyczna tortilla

Chrupiące placuszki z warzywami

Surówka z selera

Hummus z papryki i białej fasoli

Sałatka pieczarkowa z bogatym wnętrzem

Pierogi z kapustą i grzybami

Ciasto orzechowo-cytrynowe z efektem "wow"

Zupa krem z białych warzyw

Spaghetti z czosnkiem, rukolą i orzechami włoskimi

Koktajl bananowo- jabłkowy z płatkami owsianymi

Pasztet z selera

Buraczki w musztardowej marynacie

Marchewkowy pasztet z soczewicy

Szarlotka serowa

Nadziewana główka kapusty

Lekki deser z jabłkami i miodem

Ciasto z kaszą jaglaną

Rolada w zawijasy

Barszcz ukraiński bez mięsa

Krem marchwiowy z nutą imbirową

Dietetyczna słodycz, czyli jabłka i gruszki zapiekane z cynamonem

Placki z jabłkami na śniadanie

Foccacia z kiszoną kapustą


Pyszne jajka z brukselką na dietetyczny obiad

Zupa krem z selera z orzechami włoskimi

Lody z gorącą gruszką i czekoladą

Pasztet z ziemniaków

Gulasz warzywny z kasztanami

Kluski z kaszy mannej z cynamonowym jabłkiem

Zupa z soczewicy

Sałatka ziemniaczana ze szczypiorkiem

Pasta kanapkowa z fasoli

Rozgrzewający kompot jabłkowy z przyprawami

Zupa pieczarkowa

Sałatka z marchwi, cebuli i pomarańczy z miodem i kolendrą


ziemniaki z jarzynami, czyli coś ciepłego przed wyjściem

Tarta z pomidorami, cukinia i karmelizowana cebulą

Tarta z porem,cukinią i pieczarkami

Ziemniaki zapiekane z serem pleśniowym

Makaron z gruszką, serem gorgonzola i orzechami

Kremowe risotto pieczarkowe

Dietetyczny krem RAFAELLO

Batoniki owsiane z orzechami laskowymi bez tłuszczu

Wegetariańska pasta do chleba/ pasta z fasoli

Pełnoziarnista tarta porowa bez tłuszczu

Kopytka z sosem śmietanowo-grzybowym z suszonymi pomidorami

Buraczki z chrzanem

Risotto z kaszy z pieczarkami

Dzienny jadłospis z 2 lutego z przepisami

Zupa krem z marchewki, ziemniaków wg Pięciu Przemian

Zupa krem z buraków

Kapusta zasmażana

Zupa krem czosnkowa

Chrupiące krążki cebulowe z piekarnika

Przepis na bulion warzywny (wywar warzywny)

Omi houriya - dip z marchewki

Pasta z fasoli i słonecznika

Pęczotto z pieczonymi warzywami.

Sałatka jarzynowa z dietetycznym majonezem

Znakomity bigos ze śliwką wegański

Fasolowa i grochowa zupa z kaszą

Surówka z pora i marchewki z cytrynową kropką

Zupa belgijska (brukselkowa)

Ciasto marchewkowe z pomarańczą

Zielona surówka

Sałatka z camembertem i jabłkiem

Toskańska zupa z cebulowymi croutons

Ciasto z migdałami, orzechami i jabłkami

WEGAŃSKA ZUPA GROCHOWA

Ciasto marchewkowe

Konfitura z cebuli

Owsianka Teściowej


Odżywczy barszcz ukraiński z pieczonych buraków

Pieczone jabłka

Aromatyczna fasola



Z gruszki i pietruszki?

Noodle z białą rzodkiewką i siemieniem lnianym

Zapiekany ryż z jabłkami

Krem z soczewicy

Smarowidło z białej fasoli, pieczonej cebuli i czosnku

Sękacz z ziemniaków

Sałatka Waldorf - z selera, jabłka, orzechów i roszponki

Krokiety z pieczarkami

Barszcz zabielany

Sałatka z buraków pieczonych

Pyszna i szybka zupa pieczarkowa z lanymi kluskami

Sałatka warzywna

Lekko tajski krem z ziemniaków i pora

Surówka z pora, kukurydzy i pomarańczy.


Camembert z jabłkiem pod migdałową pierzynką

Zupa ogórkowa

Gryczana z bonusem

Burgery z soczewicy

Zupa pomidorowa z zieloną soczewicą

Krem z marchewki - dzieło Tamarki

Krem migdałowo-ziemniaczany

Na taką pogodę, to tylko curry

Placki ziemniaczano - marchewkowe z sosem pieczarkowym

Białe ciasto fasolowe z wiórkami i czekoladą

Surówka z czerwonej kapusty, jabłka i szczypiorku

Zimowe warzywa z orzechowym pesto oraz kremową ricottą

Pączki z ziemniaków

Surówka z rzodkwi i pietruszki

Marcepanowe ciasto z gruszkami

Kotlety z fasoli w kukurydzianej panierce

Placek jabłkowo-imbirowy w amerykańskim stylu.

Musztardowe pieczone frytki

Tarta otrębowa z brukselką

Cebulowa

Ziemniaki zapiekane z nutą pomidorów, czosnku i bazylii

Ziemniaki z chrupiącą skorupką

Ziemniaki pieczone na złoto

Fasolowy falafel i domowa pita

Jabłka w cieście

Kasza jęczmienna z pieczonym burakiem, fetą i suszoną miętą

Gnocchi w sosie śmietanowo-szpinakowym

Jabłecznik z dżemem

Tarta z brokułami i selerem naciowym na cieście francuskim

Włoska zupa

Dietetyczne gołąbki

Marchewkowa zupa krem z pomarańczą i curry

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...